Pełne przygód dwa dni w Karpaczu
Bardzo się cieszę, kiedy udaje się nam wyjechać razem z podopiecznymi na weekend. Wprawdzie ustalanie wspólnego terminu jest nie lada wyzwaniem, ale kiedy w końcu się uda zebrać choć niewielką grupkę, to jest naprawdę świetny czas. Tak też było w ostatni weekend listopada. W żeńskim składzie pojechałyśmy do Karpacza, aby spędzić dwa dni, ciesząc się wspaniałą pogodą, nietypową, jak na tę porę roku. Wycieczka do Strzechy Akademickiej kosztowała nas trochę wysiłku. Była z nami nasza najmłodsza podopieczna, drobniutka dziewczynka, ale okazało się, że dzielnie sobie radziła i na górę, do schroniska doszła pierwsza, a tuż za nią jej opiekunka :) Mimo iż wróciłyśmy obolałe, to uśmiech na twarzy świadczył o dobrym czasie i że warto było podjąć się tego wyzwania :) Niedzielę przeznaczyłyśmy na zwiedzanie ciekawych miejsc, jak np. Muzeum Zabawek, czy kościółka Wang, ale też relaksowałyśmy się po południu w Aquaparku.
Ja osobiście czułam się tak, jakbyśmy stanowiły rodzinę, że jesteśmy razem, a nie my i „one”. Dziewczęta opowiadały różne historie ze swojego życia- całkiem spontanicznie, same też podjęły się przygotowania kolacji. Chętnie pomagały w różnych rzeczach, jeżeli tylko była potrzeba. Miałyśmy okazję opowiadać o tym, kim jest Bóg dla nas i że one są przez Niego bardzo kochane i cenne i też swoją postawą akceptacji, zrozumienia, okazywania miłości, starałyśmy się im to pokazywać. Była też sytuacja, kiedy wszystkie razem zebrałyśmy się, aby modlić się o zagubione w Aquaparku klucze od pokoju, co zdarzyło się jednej z dziewcząt. Nie było to dla niej łatwe, bo dorobienie tego rodzaju kluczy jest kosztowne, a i sama właścicielka ośrodka bardzo się tym zmartwiła. W drodze powrotnej do Wrocławia dostałyśmy informację, że klucze się odnalazły, a jedna z dziewcząt powiedziała radośnie: „ Wysłuchał nas” :)
Kiedy opuszczałyśmy ośrodek, miło nas zaskoczyła postawa jednej z dziewcząt, gdy wyszła z inicjatywą podziękowania właścicielce za możliwość pobytu. Zaraziła tym pomysłem pozostałe koleżanki i całą grupką podziękowały pani. To było bardzo wzruszające. Jestem wdzięczna Bogu za to, że mogłyśmy wraz z opiekunkami dziewczynek, dostrzec na tym wyjeździe wrażliwe, piękne serca naszych podopiecznych. Właśnie wyjazdy są taką okazją na odsłanianie serca, czasem bywają smutne odsłony, ale my miałyśmy radosną :) Dziękuję tym wszystkim, którzy wsparli nas finansowo i dzięki temu wycieczka mogła się odbyć.
Tags // kontakt 1na1
Trackback from your site.






