Świetlica miejscem spotkań
Od października mamy nową parę 1na1. Dziewczyny poznały się w świetlicy, ponieważ nasza nowa wolontariuszka prowadzi tam zajęcia z j. angielskiego. Świetlica jest dobrym miejscem, skąd możemy pozyskiwać dzieci i nastolatki do projektu. Potrzeba nam tylko kolejnych, oddanych wolontariuszy. Cieszę się bardzo, bo mama naszej nowej podopiecznej jest gotowa poprowadzić dwa zajęcia plastyczne, na których dzieci będą wykonywać ozdoby świąteczne. Ona sama zajmuje się z zamiłowania różnymi robótkami ręcznymi i jest to dobra okazja, aby podzielić się swoją pasją z innymi. Widziałam jej prace, są bardzo ładne i pomysłowe :)
Dla większości naszych dzieciaków Pan Bóg jest abstrakcją, mimo, iż słyszą z naszych ust, kim On jest. Póki co, one same jeszcze Mu nie zaufały, przynajmniej tak wynika z naszych obserwacji i ich wypowiedzi. Ostatnio na zajęciach ze świetlicowymi gimnazjalistkami, rozmawiałyśmy o emocjach, czym są i jak sobie radzimy z nimi i na końcu przeczytałam im opowiadanie, w którym ich rówieśniczka zwróciła się do Boga o pomoc w bólu, który akurat przeżywała. Po czym zadałam pytanie, czy w ich życiu zdarzają się takie sytuacje, kiedy przychodzą do Boga po pomoc. Okazało się, że wg nich Boga nie ma, bądź nie obchodzą go nasze sprawy, bądź jest on obecny tylko na religii w szkole i to jest miejsce, gdzie o Nim się rozmawia. To jest bardzo smutne, jak zniekształcony obraz naszego Stwórcy mają w głowie. Tak chciałabym, aby doświadczyły jego cudownej miłości i troski. To sianie na tę wyjałowioną glebę jest niezwykle trudne, ale nie możemy się poddawać. Musimy wierzyć, że pewnego dnia Słowo wykona swoją pracę :) To jest moją nadzieją.
Trackback from your site.
